poniedziałek, 12 września 2011

♥ Herbaty, herbatki, herbatuśki - czyli rzecz nieodłączna mojego życia ♥



 "Herbatka jest dobra na wszystko. Sięgamy po nią, gdy doskwiera samotność, rzuci narzeczony (chociaż przy takich nieszczęściach chyba częściej sięga się za butelkę % niż szklankę herbaty...) albo boli gardło. A jeśli jeszcze zamiast czarnej zaparzymy ziołową lub owocową - w pakiecie ze smakiem dostaniemy porcję zdrowia."

 Odkąd pamiętam, piję herbaty. Przeróżne. Najróżniejsze. Najbardziej upodobałam sobie ziołowe, wszelkiego rodzaju. Piję je niezależnie od pory roku. Mniej więcej 2-3litry dziennie. Ale staram się również je ograniczać. W tamtym roku, zimą wypijałam na prawdę ogromną ilość, co również nie jest dobre, a nawet szkodliwe !! I może uzależnić.

 Nie wyobrażam sobie dnia bez herbaty. Dzień bez herbaty to dzień stracony !!

 Obecnie herbatę piję ze......... słoika. Tak. Wcześniej robiłam w półlitrowych kubkach, ale okazały się za małe. Uważam, że ciągłe chodzenie na dół po schodach do kuchni jest bez sensowne, więc herbatę parzę sobie w chyba litrowym słoiku i w ten sposób mogę dłużej cieszyć się z jej posiadania i picia. I dłużej pozostaje gorąca !! Mniammimi...

 Co dziennie wypijam słoik zielonej herbaty i mięty (zerwaną we własnym ogródku bądź u babci, ususzoną). Gdy mam również piję szałwię, dziurawiec, melisę na wieczór, rumianek i inne. Rzadko czerwoną i hibiskusa. Zwykłą czarną herbatę piję rzadko, ale w szczególności dobrej imprezie. Na rozbicie i bolącą głowę nic tak dobrze nie robi jak zjeść coś dobrego, wziąć jakieś witaminki i wypić słoik czarnej herbaty z dużo ilością cukru :)  Zamierzam zacząć pić pokrzywę dla zdrowych włosów :)) W mojej rodzinie od zawsze pije się w każdej porze roku kompoty z przeróżnych owoców, robione oczywiście własnoręcznie. Pychota i jakie  źródło witamin !!
 Staram się pić herbatę sypaną, ale i w saszetkach często mi się zdarza. Lubię też dodać do niej cytrynę. 

 Ogólnie herbat nie słodzę. Jeżeli już to czasem i to miodem. Ponadto ziołowych herbat nie powinno się słodzić. Kiedyś piłam herbatę z mlekiem. Przeróżne, ale najbardziej upodobałam sobie jagodową.

 Swego czasu piłam również Yerba Mate ze specjalnej tykwy przez bombillę. Bardzo mocna i specyficzna herbata. Mało komu smakuje. Jest na początku gorzka i pijąc ją często razem z wodą wpadają nam do ust małe kawałeczki tej herbaty.  Pijąc Yerba Mate trzeba przestrzegać niektórych "rytuałów". Można znaleźć w internecie sporo informacji na ten temat.

 Yerba Mate ma w sobie niezwykłe właściwości. Ulecza ciało i duszę. Faktycznie, pijąc ją czułam się jeszcze bardziej pobudzona niż jestem zazwyczaj, miałam dobry humor, poprawiała mi go :)) Nie jestem zwolenniczką palenia różnych zielonych rzeczy na poprawę humoru, więc taka herbata w zupełności mi wystarcza. Ni piję już jej z powodu mojego pobudzenia, a na co dzień i tak jestem pobudzona więc nie trzeba mi takich rzeczy :)) Ale chyba zacznę spowrotem ją popijać, tyle że w mniejszych ilościach.





 Swego czasu piłam również tzw. grzybka tybetańskiego. "Kurację" trzeba stosować przez rok z przerwami, oczywiście z mojego lenistwa nie wytrzymałam :(:( Ale obiecuję sobie poprawę i powrót to ów magicznego, wspaniałego grzybka.

  (zdjęcie znalezione w internecie)

Grzybek ten posiada m.in. następujące właściwości lecznicze:
1. Regulacja przemiany materii.
2. Leczenie chorób serca i naczyń wieńcowych, zawały, rozkłada cholesterol w naczyniach tętniczych.
3. Leczenie chorób wątroby, trzustki i śledziony.
4. Leczy choroby nerek i przewodu moczowego.
5. Leczy choroby dróg żółciowych, rozpuszcza kamienie żółciowe.
6. Leczy wszelkie choroby przewodu pokarmowego, wrzody żołądka i dwunastnicy.
7. Wytwarza antybiotyki i leczy wszystkie stany zapalne.
8. Obniża i reguluje ciśnienie krwi.
9. Wstrzymuje wzrost komórek nowotworowych.
10. Reguluje stany zmęczenia i wyczerpania.
11. Hamuje proces starzenia się komórek.
12. Posiada wszystkie niezbędne do życia witaminy.
Jestem wielką zwolenniczką medycyny naturalnej, niekonwencjonalnej itp. Choruję raz na kilka lat, nie wliczając do tego zimowego kataru. Śmiało mogę powiedzieć że jestem osobą silną i odporną. Na co dzień nie piję w ogóle napojów gazowanych. Ostatnio jedynie mój ukochany zaraził mnie złą miłością do Coli 0. Takiego mam smaka na zimną colę 0 z puszeczki, że czasem muszę ją kupić sobie i wypić...  Moje źródło wody to herbata i woda najczęściej z kranu. W mojej miejscowości jest "dobra" i nie tak mocno zanieczyszczona. Uważam również, że poprzez dostarczanie organizmowi bezpiecznej ilości zarazków i bakterii budujemy w sobie naturalną odporność. Jestem wielką przeciwniczką życia w sterylnej czystości !!!! Uważam, że czystość to choroba !!!! Ale nie to nie temat na tego posta.

 Teraz kilka obrazków i przepisów na przepyszne herbatki:

Mi osobiście na sam widok czuję w ustach smak herbaty i jej zapach :)) :





 Herbata korzenna:
Składniki na 4 porcje:
- 1 cytryna,
- 6 gwiazdek anyżu,
- 4 kawałki kory cynamonu,
- 4-6 kostek brązowego cukru,
- 6-8 goździków,
- 1 torebka herbaty czarnej,
1 torebka herbatki owocowej,
- 2 łyżki soku z cytryny,
- 2 łyżki soku z pomarańczy

Przygotowania:

1. Cytrynę sparz, pokrój w plastry razem ze skórką. Plastry włóż do rondelka, dodaj cynamon, gwiazdki anyżu, kostki cukru i goździki. Włóż torebki herbaty.
2. Składniki w rondelku zalej 700 ml wrzącej wody. Przykryj. Zaparzaj 10 minut. Na koniec dodaj sok z pomarańczy i z cytryny.
3.Gotową, aromatyczną herbatę rozlej do czterech ogrzanych filiżanek. Podawaj z plasterkami cytryny i pomarańczy. Na spodeczku obok każdej filiżanki możesz ułożyć kostki cukru (najlepiej brązowego) do moczenia w naparze i pogryzania.
Czas przygotowania: 20 minut.
1 porcja: 130 kcal.



Z melisy, rumianku i miodu:
 Zaparz po łużeczce ziół, a ostudzone dostudź miodem. Możesz doprawić plasterkiem cytryny lub limonki. Herbatka odpręża, łagodzi, rozleniwia. Cudowna przed snem. 

Dziurawcowo-melisowa:
  Zaparz po łyżeczce ziół, można dodać jeszcze lawendę. Posłodź i pij. Ja nie słodzę :)
Na depresję zimową jak znalazł. Pomaga przy kłopotach z zasypianiem i bólach głowy spowodowanych zmianami pogody. 

 Jabłkowo-rabarbarowa: 
  Weź tyle samo suszonego rabarbaru i skórek z jabłka. Zaparzaj łyżkę mieszanki w szklance wody jak herbatę.  Pij, gdy kiepsko się czujesz, możesz nią także płukać gardło przy anginie.

Różana z goździkiem:
 Łyżkę suszonych płatków róży zaparz z goździkiem, dosłodź miodem. Dodaje energii, a przy okazji zwalcza przeziębienie. 

Z lebiodki:
   Łyżeczkę ziół zalej szklanką wody, zaparz jak herbatę. Letnią dosłodź miodem. Leczy kaszel i zaburzenia trawienia, ale także pomaga stanąć na nogi po chorobie. Wzmacnia.

  
 Życzę udanych doznań smakowych, Pozdrawiam, -M...

  

2 komentarze:

  1. Ach! Gdybym tak mogła przestać pić kawę z mlekiem i popijać herbatę, albo ziółka... :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kawę kiedyś piłam na potęgę !!!! Bardzo lubię ją nadal, ale pić jedynie mogę tylko Inkę, dla dzieci :)) Ale również mi smakuje z mlekiem i czasem cukrem !! A to ze względów zdrowotnych, po kawie bardzo źle się czuję, jestem niespokojna, nerwowa i całe zło jakie tylko jest możliwe.
    Kiedyś zatrułam się/przedawkowałam napój energetyczny. Nie chcesz wiedzieć co się wtedy ze mną działo...

    OdpowiedzUsuń